• P-I-O

Jan Król APEL SKIEROWANY DO OPINII PUBLICZNEJ ORAZ DO LIDERÓW OPOZYCJI DEMOKRATYCZNEJ:

Roberta Biedronia (Wiosna); Borysa Budki (PO); Włodzimierza Czarzastego (Lewica); Szymona Hołowni (Polska 2050); Władysława Kosiniaka- Kamysza (PSL); Barbary Nowackiej (Inicjatywa Polska); Adama Szłapki (Nowoczesna); Rafała Trzaskowskiego (Wspólna Polska); Adriana Zandberga (Lewica-Razem).


16 kwietnia 2021 I

Z przyjemnością pokonuję 850 stron najnowszej książki Baracka Obamy Ziemia Obiecana. Jest to opowieść o losach nieprzeciętnego człowieka, ale też i o tym jak wygrywać wybory. Sądzę, że powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich demokratów mających chęć posmakowania polityki oraz ambicję startu i wygrywania wyborów.

Barack Obama zaczynał od zera. Zrodzony z białej matki, społecznie zaangażowanej, i ciemnoskórego ojca Kenijczyka, którego w zasadzie nie znał, wychowywany przez matkę i dziadków w USA, w Indonezji i na Hawajach, miał marzenie zmiany świata, a szczególnie ojczystych Stanów Zjednoczonych. Obdarzony wieloma talentami, choć bez pieniędzy i koneksji, skończywszy prawo na Harvardzie podjął działalność i pracę w organizacjach społecznych. Dostrzegł wówczas, że tylko działalność społeczna, a później polityczna tworzą płaszczyznę na której może spełniać swoje marzenia. Ruszył więc do boju. Najpierw wygrał wybory do Senatu stanowego, następnie objął mandat senatora USA, i z tej pozycji zawalczył o prezydenturę kraju. Dwukrotnie wygrał wybory prezydenckie (2008 i 2012) w najpotężniejszym państwie świata. Tym samym w wieku 48 lat stał się najbardziej wpływowym człowiekiem, na ziemi. Ta kariera nie ma swojego precedensu.

Czemu zawdzięczał swoje sukcesy? Niewątpliwie posiadał silną wolę wpływania na rzeczywistość. Ale sama wola nie wystarcza. Miał więc też umiejętność doboru współpracowników, talent porywającego przemawiania trafiającego do słuchaczy i zarazem wsłuchiwania się w sprawy ważne dla zwykłych ludzi. Woli i talentowi towarzyszyła wielka skromność, pokora oraz gigantyczna praca, którą razem ze swoimi sztabami wykonywał, a która była skierowana do całych grup społecznych. Umiał pozyskać rzeszę przyjaciół wspierających go w podejmowanych wysiłkach, na czele ze swoją ukochaną żoną Michelle, która początkowo sceptycznie podchodziła do jego planów. Odnosił sukcesy, ale też porażki, które jednak mobilizowały go do jeszcze większego wysiłku.

Warto zwrócić uwagę, że tocząc zaciętą walkę o nominację, z ramienia Partii Demokratycznej, do startu w wyborach prezydenckich, z takimi tuzami amerykańskiej polityki jak Hilary Clinton i Joe Biden, potrafił uczynić ich, po swoim zwycięstwie, najbliższymi współpracownikami powierzając im odpowiednio funkcje sekretarza stanu i wiceprezydenta. Czy w naszych, polskich układach partyjnych i personalnych coś takiego byłoby możliwe? U nas czołowych polityków jednego ugrupowania stać najwyżej na szorstką przyjaźń.


II

Pozwoliłem sobie na powyższy wstęp, aby nie odkrywać Ameryki, tam gdzie jest już odkryta.

Dziś stoicie Państwo przed niełatwym zadaniem - odsunięcia Zjednoczonej Prawicy od władzy. Może się to dokonać podczas najbliższych wyborów (jesień 2023), które jednak mogą odbyć się wcześniej, na co trzeba być przygotowanym. Nie ma więc, wbrew pozorom dużo czasu, czego nie dostrzegają niektórzy liderzy.

Nie widzę też potrzeby, przytaczania długiej listy przewinień władz, dokonywanych pod kierowniczą rolą PiS, gdyż są one obszernie udokumentowane, aczkolwiek opinia publiczna musi być o nich ciągle informowana, nie mówiąc o kolejnych aferach, które zapewne zostaną ujawnione.


Kluczową sprawą w tej sytuacji staje się porozumienie programowe i wspólne listy wyborcze przedstawicieli całej demokratycznej opozycji (od Lewicy po PSL). A gdyby to nie było możliwe (głównie z powodów personalnych ambicji i partykularnych, partyjnych interesów) to ostatecznie mogłyby wchodzić w grą dwie listy (Polska 2050 + PSL oraz KO + Lewica). Każde większe rozdrobnienie opozycji oznacza przegraną, nie mówiąc już o późniejszym stworzeniu wspólnego rządu.

Aby jednak wygrać trzeba spełnić te warunki, które respektował Barack Obama (wola walki, gigantyczna praca z wyborcami, najlepsi współpracownicy, duży wolontariat – organizacje pozarządowe i samorząd) oraz zdefiniować obszary łączące i odrębnie te, które dzielą demokratyczną opozycję.

A. Na tym pierwszym polu niewątpliwie znajdują się:

1. Przywrócenie praworządności (respektowanie Konstytucji, trójpodział władz, niezawisłość sędziów i sądów, odpolitycznienie prokuratury, usprawnienie pracy wymiaru sprawiedliwości).

2. Odpartyjnienie spółek Skarbu Państwa i przywrócenie konkursów na kierownicze stanowiska w instytucjach publicznych. Stawka na kompetencje, doświadczenie i walory moralne kandydatów.

3. Przywrócenie Samorządowi Terytorialnemu odebranych kompetencji (około 50.) i dodanie nowych, w powiązaniu z ich finansowaniem.

4. Postawienie na nowoczesną edukację. Powrót do gimnazjów wydaje się obecnie niemożliwy, ale powinno zweryfikować się programy szkolne, aby przywrócić im bezstronność historyczną, polityczną i religijną.

5. Wprowadzenie faktycznych zmian w funkcjonowaniu służby zdrowia po dramatycznych doświadczeniach z pandemią.

6. Odpolitycznienie mediów publicznych. Nadanie im właściwej rangi i znaczenia.

7. Ochrona klimatu, środowiska i walka ze smogiem oraz suszami.

8. Stabilne warunki funkcjonowania biznesu i jego odbudowa po pandemii, szczególnie w branżach, w które uderzyła najmocniej. Klarowność systemu podatkowego, odejście od nacjonalizacji i inwestycyjnej gigantomanii rządu, Wsparcie przedsiębiorców tam gdzie to niezbędne.

9. Utrzymanie programu 500+ z ewentualną modyfikacją (kryterium dochodowe, rodziny wielodzietne, niepełnosprawni).

10. Zachowanie cywilnej kontroli nad armią, policją i służbami w działaniu których nadrzędną wartością powinny być kompetencje, doświadczenie i dorobek osób kierujących tymi strukturami. Skandalem jest pozbywanie się ludzi mogących nadal służyć krajowi z powodów politycznych lub ze względu na ich poczucie własnej wartości i godności. Nie stać nas na odsyłanie na emeryturę doświadczonych dowódców, pełnych sił i chęci pracy.

11. Obszarem mocno spajającym winno być dążenie do odbudowania godnego, partnerskiego miejsca Polski w UE i NATO oraz w relacjach z USA i Wielką Brytanią. Niebagatelną sprawą jest jak najlepsze wykorzystanie środków unijnych. Przywrócenie poprawnych stosunków z sąsiadami (Niemcami i Ukrainą), zarówno w sferze politycznej jak i gospodarczej, szczególnie w obliczu zagrożeń jakie pojawiają się na linii Ukraina-Rosja i na Białorusi jest elementem polskiej racji stanu.


B. Obszar zagadnień wrażliwych, w których występują różnice.

1. Aborcja! Największe poparcie społeczne może mieć, moim zdaniem, propozycja KO oddająca decyzję w ręce kobiety, ale po przejściu pewnej procedury. Przedstawiciele każdego ugrupowania mogą promować swoje koncepcje (aborcja bez ograniczeń, powrót do tzw. aborcyjnego kompromisu), a wyborcy zdecydują komu udzielić poparcia.

2. Stosunki państwo – kościoły, ze szczególną pozycją Kościoła Rzymskokatolickiego. Myślę, że cała demokratyczna opozycja opowiada się za państwem świeckim . Ale różnice występują choćby w sprawie nauczania religii i jego finansowania, wolnych od zajęć szkolnych dni w okresie rekolekcji, włączania religijnych akcentów do uroczystości państwowych, finansowania Kościoła przez państwo, obecności kapelanów we wszystkich formacjach mundurowych itd. Przedstawiciele poszczególnych partii mogą jak w pkt. B1 prezentować swój punkt widzenie i przekonywać do niego wyborców.

3. W przypadku systemu emerytalno-rentowego sytuacja jest bardzo trudna bo nie do przeprowadzenia jest ponowne wydłużenie wieku uprawniającego do emerytury. A co z 13. i 14. dodatkiem dla emerytów, co z emeryturami branżowymi i dla rolników? Temat delikatny, wywołujący wielkie emocje wśród prawie 8-milionowej rzeszy emerytów. Nie warto czynić go tematem pierwszoplanowym, jednakże warto przekonywać ludzi, że im krótszy okres płacenia składek tym niższa w przyszłości emerytura. Niemniej problem jest gigantyczny i będzie narastał przy niskiej dzietności oraz starzejącym się społeczeństwie. A dominujący model, wspierany przez większość, to jak najwcześniejsza emerytura z możliwością dorabiania, legalnego lub na czarno.

4. Zapewne występują różnice odnośnie dokończenia prywatyzacji i reprywatyzacji, której nie udało się przeprowadzić konsekwentnie w minionym 30-leciu.

5. Wielkim problemem różnicującym jest polityka mieszkaniowa, skala i sposób wsparcia budownictwa czynszowego, zakupu mieszkań przez młode małżeństwa, budowy mieszkań na wynajem itd.

6. Podobnie jest z polityką społeczną. Kogo na jakich zasadach i w jakiej wysokości wspierać (niepełnosprawni, bezdomni, rodziny wielodzietne, osoby starsze, chore i samotne).


Minimum porozumienia w sprawach, które łączą winno być osią kształtowania opinii publicznej, a następnie prowadzonej kampanii wyborczej.


III

PiS wespół z dwiema przybudówkami (Solidarna Polska i Porozumienie) zawdzięcza swoje kolejne wygrane czterem przesłankom:

1. Nacjonalistyczno-klerykalnym poglądom znacznej, około 25-procentowej, części społeczeństwa, które lansuje, wspiera i do których się odwołuje, traktując je bardzo instrumentalnie. Wydaje się, że zmiana pokoleniowa zmniejsza siłę nośną antysemickich, antyuchodźczych, ksenofobicznych i klerykalnych nastrojów, ale ich nie eliminuje, co widać podczas różnych demonstracji, a także w skali poparcia nie tylko PiS-u, ale i Konfederacji. Nie ulega wątpliwości, że demokratyczna opozycja musi pozostawać z nimi w polemice, nie budzącej wątpliwości.

2. Poparciu, zdecydowanej większości, księży i biskupów. Przeciwstawianie się politycznemu (propisowskiemu) zaangażowaniu duchownych winno odwoływać się do postanowień Soboru Watykańskiego II oraz nauczania papieży Franciszka i JP II. Ostra walka z Kościołem i klerem może okazać się przeciwskuteczna, bo nie pozwoli na dotarcie do księży rozsądnych i ofiarnych oraz zrazi katolików ceniących demokrację i ale nie popierających Zjednoczonej Prawicy. A już zupełnie nieodpowiedzialnym działaniem jest nawoływanie do rezygnacji np. z chrztu dzieci, co zapisał w swoim dokumencie programowym Ogólnopolski Strajk Kobiet. Nie można atakować 1000-letniej tradycji tak mocno zakorzenionej w polskiej kulturze.

3. Rozdawnictwu pieniędzy, które jest swego rodzaju dżinem wypuszczonym z butelki. Nie ma na to dobrej kontrpropozycji, ale ciągła licytacja wysokości wypłat jest drogą donikąd. Pozostaje utrzymanie status quo z ewentualnymi modyfikacjami. Zresztą bliski demokratom Joe Biden też, po wygranych wyborach, zasilił konta wszystkich Amerykanów kwotą 1.400 dolarów.

4. Zwartości organizacyjnej. Dopiero po sześciu latach rządzenia Zjednoczona Prawica zaczyna pękać. Ale jak dotąd byli zwarci jak pięść. Może się to nie podobać, ale taka polityka zapewnia skuteczność. Demokraci powinni wiedzieć, że demokratyczne procedury są ważne w fazie przygotowania określonych rozwiązań, ale po ich przesądzeniu ważne jest utrzymanie dyscypliny w czasie ich realizacji.


Aby efektywnie podejść do poszczególnych zagadnień, mając za cel główny wygranie wyborów jako demokratyczna opozycja, a następnie mieć zdolność do stworzenia rządu, międzypartyjne zespoły, w dialogu ze środowiskami, których poszczególne zagadnienia dotyczą, muszą zacząć pracować wspólnie podejmując poszczególne problemy z obszaru domniemanej zgody w poglądach. Dobrze, że Polska 2050 Szymona Hołowni, KO, a także PSL rozpoczęły takie prace, ale na razie we własnych szeregach. Dochodzą opinie, co zresztą widać publicznie, że więcej jest złośliwości we wzajemnych relacjach niż chęci do współpracy. Na pytanie

postawione na tytułowej stronie Polityki (nr 16/2021): Budka czy Hołownia: Kto poprowadzi opozycję do wyborów? Odpowiedź winna brzmieć: OBYDWAJ! Piszę to nie umniejszając roli pozostałych liderów opozycji, bo wszyscy powinni czuć się jedną drużyną mającą wspólny najważniejszy cel: wygranie wyborów.

Jeżeli górę wezmą partykularne ambicje to zapomnijmy o wygranej. Żaden przedstawiciel opozycji nie będzie miał wówczas ani tytułu, ani prawa powiedzieć, że na serio traktował dążenie do wygranej z obecnym obozem władzy.

Nie bójcie się także tzw. ściany wschodniej. Tam też są zwolennicy demokracji niechętni PiS-owi. Wyniki wyborów samorządowych w takich miastach jak: Olsztyn, Białystok, Lublin, Rzeszów czy mój rodzinny Mielec pokazują, że nie ma się czego bać i oddawać tej części kraju walkowerem. Lęk Rafała Trzaskowskiego i jego ekipy przed stanięciem twarzą w twarz do pojedynku z Andrzejem Dudą w Końskich pokazał słabość tamtej kampanii i, moim zdaniem, przesądził w dużej mierze o jej rezultacie.


IV

Przed liderami i działaczami demokratycznej opozycji stanie najtrudniejsze zadanie, bo wywołujące najwięcej emocji: ułożenie list kandydatów składających się z przedstawicieli kilku ugrupowań. Z kandydatami do Senatu jest prostsza sprawa gdyż wchodzi w grę jeden kandydat na jedno miejsce, natomiast w przypadku Sejmu rzecz jest bardziej złożona, aczkolwiek do pokonania.

Postulat prawyborów zgłaszany przez Obywateli RP jest piękny, ale mało realistyczny w naszych warunkach.

Kryterium rozdysponowania miejsc na listach w poszczególnych okręgach musi być siła poparcia danej partii w okresie, powiedzmy półrocza przed terminem wyborów, wynikająca z sondaży przeprowadzonych przez wiarygodne pracownie badania opinii publicznej. Pod uwagę powinna też być brana popularność konkretnych kandydatów w skali kraju czy w danym okręgu. Wzmocniła by także listy wyborcze obecność na nich osób bezpartyjnych, ale cieszących się autorytetem, kompetencjami i niekwestionowanymi walorami moralnymi. Marzy mi się aby pośród nich znalazły się takie postacie jak prof. Adam Bodnar, prof. Marcin Matczak, sędziowie Beata Morawiec, Waldemar Żurek, Igor Tuleya, Paweł Juszczyszyn, Wojciech Łączewski, prokurator Krzysztof Parchimowicz oraz wybitni adwokaci czy samorządowcy. Oczywiście, że musieliby na jakiś czas stać się politykami, a najmocniejsze ugrupowania powinny udostępnić im dobre miejsca na swoich listach. Sejmowi i Senatowi potrzebna jest jak powietrza świeża krew, ludzi odważnych, gotowych do walki i mądrych.

Do opracowania odpowiedniej logistyki w tym zakresie zaangażować należy najlepszych informatyków i matematyków.


Drodzy Państwo! Gra idzie o wysoką stawkę. Będzie brutalna i bezwzględna bo Zjednoczona Prawica, z PiS-em na czele, wie co straci tracąc władzę. Ale jest to gra, którą należy podjąć. Pojawiająca się w publicystyce teza, że nie warto przejmować władzy w tak trudnych warunkach jest chowaniem głowy w piasek i oznaką bojaźni przed wzięciem odpowiedzialności za sprawy kraju.


Jan Król, 16.04 2021.



5 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Fryderyk Zoll WYSOKI TRYBUNŁ

15 kwietnia 2021 Po wielu odroczeniach, po manipulowaniu składem, po rozprawie, w której wiceprokurator stanu wojennego przepytywał rzecznika praw obywatelskich – człowieka pełniącego jeden z ostatnic

Fryderyk Zoll. KONCEPCJA KOALICJI PŁYNNEJ

14 kwietnia 2021 Głosowanie nad ratyfikacją Funduszu Odbudowy w obecnej postaci jest w istocie głosowaniem nad funduszem wyborczym PiS‑u i zaakceptowaniem dyktatury na długi czas. Często analizuje się