• Facebook
  • Twitter
  • YouTube

JAN RODOWICZ. My Obywatele.

Aktualizacja: 13 cze 2019


Zarówno rządzący jak i partie opozycyjne w Polsce powołują się na wolę obywateli.

Czas żeby zamiast mówić za nas, usłyszeli co mamy do powiedzenia:

Sprawujący władzę mówią nam co mamy robić, aby politykom żyło się lepiej. Przyszedł czas aby to obywatele mówili czego oczekują od polityków, aby społeczeństwu żyło się lepiej.

To, że 16% uprawnionych do głosowania w 2014 roku opowiedziało się za zmianami, nie oznacza prawa rządzących do łamania wszelkich zasad - a przede wszystkim Konstytucji RP i bezkarnego podporządkowywania interesom partyjnym wszystkich struktur władzy, instytucji publicznych i przedsiębiorstw państwowych.

Bezprecedensowa wymiana kadr w administracji, sądach, prokuraturze, wojsku, spółkach skarbu państwa na urzędników gotowych wykonać każdą dyspozycję władz partii, służy systemowi bezkarnego drenażu środków publicznych na cele propagandowe jednej partii – czyli umacniania władzy za pieniądze podatników. System nomenklatury partyjnej, który doprowadził do katastrofy gospodarczej w PRL – teraz jest wdrażany bez żadnych skrupułów.

Wodzowski system sprawowania władzy przez przywódców partii pozwala im bezkrytycznie realizować osobiste, nawet niekiedy chore pomysły.

Spacyfikowanie Trybunału Konstytucyjnego, wyłączanie bezpieczników takich jak niezależność prokuratury i sądów, sprowadzenie mediów państwowych do roli tuby propagandowej jednej partii, prowadzi nieuchronnie do utrwalania błędów i odchodzenia od realizacji interesu publicznego i polskiej racji stanu.

Bezrefleksyjne rozdawnictwo wypracowanych przez obywateli środków wywołuje postawy roszczeniowe, zniechęca jednostki do konstruktywnego działania. Etos pracy ginie - nie płaci się za rzetelną pracę utwierdzając społeczeństwo, że wystarczy zadeklarować lojalność wobec rządzących, a kariera i środki będą zapewnione. Tę patologię obserwujemy w polityce wobec samorządów, NGO-sów, spółek skarbu państwa, czy instytucji kultury.

Polityka „dziel i rządź” spowodowała, że dialog społeczny praktycznie nie istnieje.

84% uprawnionych do głosowania nie udzieliło PIS mandatu do zawoalowanej zmiany ustroju państwa. Wiece propagandowe rządzących sprowadzają się do jednostronnych wystąpień w świetle kamer. Posłom opozycji reprezentującym większość społeczeństwa ogranicza się wypowiedzi do 30 sekund, lub wyłącza mikrofon. W efekcie powstaje coraz więcej bubli legislacyjnych i aktów prawnych sprzecznych ze sobą.

Nadzieję budzi postawa coraz większej części młodego pokolenia, które obserwując pogardę wobec społeczeństwa, fałsz i dwulicowość polityków sprawujących władzę uznaje, że „PIS to obciach”.

Musimy jako społeczeństwo odbudować naszą podmiotowość ! Musimy nauczyć się precyzować oczekiwania wobec rządzących ! Szczególnie teraz w perspektywie kolejnych wyborów organizujmy wysłuchania kandydatów na posłów do Parlamentu Europejskiego, a następnie do Sejmu i Senatu ! Zanotujmy te wszystkie obietnice, aby po wyborach konsekwentnie posłów i senatorów z realizacji rozliczać !

Twórzmy środowiskowe grupy, stowarzyszenia, fundacje czy komitety dla realizacji naszych lokalnych spraw i rozwiązywania dotykających nas problemów !

Jak mówił Jacek Kuroń – nie palmy komitetów, ale zakładajmy własne !



14 wyświetlenia