• P-I-O

MARCIN WOŹNIAK. Wybory za nami, wybory przed nami.

Aktualizacja: 13 cze 2019


W dniu 4 czerwca wspominamy tamte dni sprzed 30 lat. Ja też mam swoje osobiste wspomnienia. Ciekawostka dla historyków - w końcu maja 1989 roku plakaty wyborcze Solidarności zawisły także w sowieckim Wilnie, na płotach polskiego PKZ (Przedsiębiorstwo Konserwacji Zabytków), jakieś 100 metrów od Ostrej Bramy. PKZ-ty odrestaurowywały wtedy wileńską starówkę. Skąd o tym wiem? Bo wraz z grupą studentów Instytutu Historii UW pojechaliśmy na oficjalną wymianę i przemyciliśmy solidarnościowe plakaty. Rozwiesiliśmy je w samo południe, na oczach przechodniów, w drodze na Ostrą Bramę. Było to trochę szalone, nie zastanawialiśmy się nad możliwymi konsekwencjami, ale nikt nam nie przeszkodził. Jednak gdy wracaliśmy, po jakiejś godzinie, wszystkie plakaty już zerwano...

Tak, to były niesamowite dni, dni pełne wiary, że teraz się uda, że Polska będzie Polską, jak śpiewał Jan Pietrzak. Niestety, obecne świętowanie rocznicy 4 czerwca przypada w okresie niepokoju o przyszłość naszego Kraju. Co się stało z wieloma ludźmi, symbolami tamtych czasów. Wystarczy wspomnieć przywołanego wyżej Jana Pietrzaka. To po prostu smutne, co stało się z tym człowiekiem. Ale wszystkim, dla których nadal ważne są ideały tamtego Czerwca chciałem dodać odrobinę otuchy i przejść do analizy ostatnich wyborów z 26 maja.

Kurz bitewny po wyborach opadł, czas więc na spokojną ocenę. Mamy bowiem - niestety - chyba taka narodową cechę, że odbijamy się od ściany do ściany, od euforii do skrajnego pesymizmu. Słychać głosy strony demokratycznej: porażka, klęska, kompromitacja, to już koniec marzeń o zwycięstwie jesienią. Spokojnie. To prawda, że PiS użył wszelkich możliwych sposobów aby wgrać. Propaganda wylewała się z telewizora jak, nie przymierzając, szambo w mojej dawnej szkole podstawowej. Po drugiej stronie prawdziwą kampanię prowadziło może kilku, kilkunastu kandydatów. W tej sytuacji wynik ponad 38% dla KE, to obiektywnie rzecz biorąc, wynik naprawdę dobry. Obawiałem się, że będzie dużo gorszy. Przypomnijmy sobie, że od dawna mówiono, iż te wybory nie będą miały zasadniczego znaczenia dla przyszłości Polski, że te wybory będą tylko testem, próbą przed kluczowymi wyborami jesienią, że będzie to czas na sprawdzenie się dla nowych bytów politycznych (Wiosna, Konfederacja). Skoro tak, to trudno było wymagać od wyborców demokratycznej strony pełnej mobilizacji. Nic więc dziwnego, że w takiej sytuacji miliony wyborców wybrało się na majówkę, a nie do lokalu wyborczego. Pamiętajmy, że przeciętny Polak nie pasjonuje się na co dzień polityką. Widać to w danych o frekwencji. PiS wzywał swoich wyborców do walki, prawie do wojny, straszył jakimś wydumanym zagrożeniem. Ta narracja osiągnęła cel i zmobilizowała wyborców tej partii. Jednak wydaje się, że jeśli chodzi o mobilizację wyborców to PiS osiągnął już prawie wszystko i jesienią będzie temu ugrupowaniu bardzo trudno poprawić wynik. Przeciwnie, strona demokratyczna ma ciągle duży potencjał do wzrostu frekwencji, co także pokazały ubiegłoroczne wybory samorządowe. Jesienią walczyć o mandat posła będzie kilkanaście razy więcej kandydatów, niż 26 maja, co niewątpliwie wpłynie na intensyfikację kampanii. Dodatkowo kampanię prowadzić będzie 100 kandydatów na senatorów. Ważne, aby byli to ludzie znani i lubiani, tacy jak choćby Olgierd Łukaszewicz - Albercik w "Seksmisji", czy generał "Nil". No i nie będzie majówki. W październiku Polacy pozostają w domu.

Wybory 26 maja pokazały, że skończył się już czas budowy nowych partii. Wynik Wiosny, dużo niższy od prawie wszystkich wcześniejszych sondaży, ledwie ponad progiem, świadczy o dojrzałości wyborców strony demokratycznej, którzy wiedzą, że odsunąć PiS od władzy może TYLKO ZJEDNOCZONA OPOZYCJA. Od dzisiaj, każdy kto wystartuje poza KE narazi się na słuszny zarzut, że jest sojusznikiem Kaczyńskiego. A to oznacza, że najprawdopodobniej do sejmu w październikowych wyborach dostaną się tylko dwa ugrupowania - PiS i KE. Obecne próby PSL-u tworzenia jakiejś nowej koalicji oceniam jako podbijanie swojej pozycji w KE. Kto poważny chciałby tworzyć z PSL-em jakiś nowy byt polityczny? Nikt. Co do Biedronia, to albo wejdzie do KE, albo przepadnie jesienią z kretesem, dodatkowo z łatką zdrajcy. Teraz już nie czas na koncert celebrytów. Czy to się komuś podoba, czy nie, to dzisiaj właśnie Grzegorz Schetyna, który potrafił zjednoczyć większość ugrupowań demokratycznych, jest liderem w walce z PiS.

Po drugiej stronie sceny politycznej to już PiS zadba o to, aby nie wyrosła mu konkurencja w postaci choćby Konfederacji. Ale kilka procent wyborców (co pokazały wyniki Kukiza i Konfederacji} najpewniej PiS straci. Te kilka procent może zdecydować o zwycięstwie lub przegranej.

Kończąc tę analizę przypomnę, że głosy oddane 26 maja na KE, Wiosnę i Lewicę dają w sumie wynik minimalnie lepszy niż wynik PiS! Jeśli więc w tak trudnej obiektywnie sytuacji udało się to osiągnąć, to jesienią jest naprawdę możliwe zwycięstwo nad PiS i w sejmie i w senacie. Warunek zasadniczy - to jeszcze większa konsolidacja opozycji demokratycznej. Łatwo nie będzie, ale głowy do góry. Możliwe są różne scenariusze: wygrana w sejmie i w senacie, wygrana w sejmie, przegrana w senacie i odwrotnie. Ale wydaje się, że przewaga zwycięzcy w każdej sytuacji będzie minimalna, a to w przyszłym parlamencie utrudni sprawne demolowanie demokracji. Przypomnijmy sobie, że ważne dla PiS ustawy niszczące w Polsce praworządność, często musiał wspierać Kukiz ze swoimi posłami. W październiku zatem naprawdę liczył będzie się każdy głos...

Przygotowując się do wyborów jesienią, trzeba już zastanawiać się nad wyborami prezydenckimi za rok. Donald Tusk nie jest dobrym kandydatem. Ma zbyt duży negatywny elektorat. No i w końcu nie możemy zapominać, że w dużej mierze fakt, iż dzisiaj rządzi PiS to... wina Tuska. Miał on bowiem sejm, senat, Prezydenta, TVP, a mimo to nie potrafił przedstawić Polakom wizji przyszłości, która byłaby atrakcyjna dla większości wyborców. Kto zamiast Tuska? Moim zdaniem najlepszym kandydatem będzie prezydent Rafał Trzaskowski. Ale najpierw wygrajmy wybory w październiku.

0 wyświetlenia
  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube